Szukaj na tym blogu

wtorek, 3 stycznia 2012

Postanowienia noworoczne

Święta, święta i po świętach :)...i po przeprowadzce. Strasznie długo mnie tu nie było.
Ale wracam, ze zdwojoną siłą i chęcią w nowym roku 2012.

Dziś postanowiłam spisać moje postanowienia noworoczne, które w przeciwieństwie do lat poprzednich mocno przemyślałam, i wyselekcjonowałam... bo początkowo było ich bardzo wiele.Ale żeby stały się one możliwe do wykonania , ograniczyłam je do 4.

A więc:

-NAUCZĘ SIĘ ROSYJSKIEGO-
Postanowienie z pozoru dość banalne...gdy ma się owy język na zajęciach na uczelnia...
Chodź jest tu szkopuł, polegający na moich zaległościach.
Rosyjski to przedmiot który sprawia mi na uczelni najwięcej problemów, mimo iż wydawać by się mogło że mam wiele trudniejszych. W poprzednim semestrze zaprzepaścił on moją szansę na stypendium :(
Niestety na pierwszym roku trafił się nam profesor który zajęć nie prowadził tak jak powinien, a właściwie wcale...
i teraz kiedy nam go zmieniono na dużo przyjemniejszą prowadzącą, mam wielkie problemy. Ale postanowiłam , na spokojnie to ogarnąć i od jutro zaczynam korepetycje( 2 h w tygodniu ) , i obiecuje sobie uczyć się  codziennie minimum pół godziny... w końcu to niewile, bo nawet w metrze mogę powtarzać słówka, a myślę że da  fajny efekt:)

-POWRÓT DO DIETY-
Nie chodzi mi tu o żadną dietę cud, czy minus 20 kg. Fakt , faktem chciałabym znowu wrócić do swojej wagi sprzed roku,z którą czułam się idealnie..czyli mniej o 5, 6 kg...ale nie jest to mój jedyny cel...
Po pierwsze muszę zrezygnować z śmieciowego jedzenia... bo jak ktoś kiedyś mądrze powiedział "jesteś tym co jesz", a ja nie chcę być śmieciem ;/.
A śmieciowe jedzenie zastąpię witaminkami! Czyli więcej owoców i warzyw, o które moje ciało i cera upominały się od dawna.
Nie będę tu  się więcej rozpisywać.A przy diecie , jakiejkolwiek polecam Wam stronkę vitalia.pl, jest tam wiele przydatnych informacji, i łatwiej kontrolować swoje postępy.

-WIĘCEJ RUCHU-
To proste i konieczne przy diecie, nie chcę żeby moje 23 letnie ciało wyglądało jak 33 letnie, ot co! Pracujemy nad sprężystością i spalaniem tłuszczyku. Plan na początek , codziennie ranny trening...i znowu zaczynamy od 10, 15 minut...
A kiedy moja kondycja już troszkę się poprawi, a ciało przyzwyczai...zacznę myśleć o konkretnych "słabych" partiach ciała.
Ważnym punktem tego planu, jest trening rozciągający z Karolem, 30 minut raz, bądź dwa w tygodniu...zobaczymy na co czas pozwoli.

-WIĘCEJ MIŁOŚCI-
Ostatnie i najbardziej ogólnikowe postanowienie!Życzę sobie abym w nowym roku miała dla innych ale i dla siebie więcej miłości na co dzień. Miłość trzeba okazywać, a nie tylko mówić "Kocham Cię".
Chodź chodzi mi tu również o miłość bardziej braterską, aby nie doszukiwać się we wszystkich wad i ich słabych punktów...ale zalet i uśmiechu na twarzach
(♥♥). I wcale nie uważam to za obraz utopijny ;D

Mam  tylko nadzieję że te 4 postanowienia , będą ze mną przez najbliższe 12 miesięcy a nawet dłużej (no może poza tym pierwszym...w końcu rok na naukę gruntownych podstaw języka to dość)...i że będą tak mocne jak dziś,gdyż ostatnio zaczęłam popadać w pewien marazm i zatracać to co w sobie lubię.... A bardzo tego nie chcę :) Dzięki temu mam nadzieje wrócę dawna "Ja":)

Ps. Oto moje  pierwsze zdjęcia zrobione na nowym mieszkaniu, z moim Karollem.





Buziaczki ,xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz