Szukaj na tym blogu

piątek, 11 listopada 2011

Po urlopowo i weekendowo :)

Ja już niestety po urlopie, za krótkim oczywiście. W niedzielę wieczorkiem wróciłam do Warszawy.
Plan Bielsko wykonany połowicznie, ale ciesze się z tego co udało mi się zdziałać.
Oczywiście grom czasu spędziłam z moimi siostrzenicami
(♥♥), łaziłam po sklepach...
w końcu upolowałam w H&M nową czapkę w której nie wyglądam jak bałwan, jestem mega szczęśliwa
ze w końcu głowa nie będzie mi marznąć :P :) i oczywiście upolowałam kilka fajnych ciuszków na szmatkach,które sukcesywnie  doprowadzam do porządku :)

Remont naszego domku idzie powolutku, mój K
arollo bardzo się napracował....ja troszkę mniej, z czego powodu mam lekkie wyrzuty sumienia...

Mogłabym w domku siedzieć jeszcze co najmniej tydzień...ale praca niestety na to nie pozwoliła.
Myślałam że uda mi się tam wyrwać teraz z okazji długiego weekendu…ale niestety jutro idę do pracy, na całe 4 h (wrrrr…)
Chodź niema tego złego :)…. mój Karollo do Bielska pojechał i  zostałam słomianą wdową do niedzieli , a z okazji takiej laby zamierzam dziś poświęcić dzień sobie…
Musze doprowadzić siebie do porządku, bo ostatnio ciągle narzekam na przewlekły brak czasu…. i może upichcę coś dobrego :)

Teraz uciekam zrobić sobie kawusię i do dzieła…
 Buziaczki xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz